Wróć do listy Biografii Skierniewiczan

Jestem dumny

Źródła bibliograficzne:

31 lipca 2026

Sułkowski Tadeusz Tomasz

Probant

Tadeusz Tomasz Sułkowski (ur. 15 X1907 w Skierniewicach, zm. 26 VII 1960 w Londynie).

 

Linia męska (po mieczu) - Pokolenie I - Rodzice

Tomasz Szczepan Sułkowski i Florentyna Wiktoria Konarska

Tomasz Szczepan Sułkowski urodził się 26 XII 1867 w Skierniewicach, w rodzinie Sylwestra i Tekli z Muszyńskich; 7 II 1899, mając 32 lata, w kościele Św. Jakuba w Skierniewicach zawarł związek małżeński z Florentyną Wiktorią Konarską, 25-letnią panną, córką Aleksandra i Antoniny z Jankowskich. Sułkowscy kontynuowali tradycję rodzinną rzeźników.

Z tego związku w Skierniewicach urodziło się czworo dzieci:

  • Wacław (ur. 29 I 1900, zm. 16 III 1903)
  • Józef (ur. 16 V 1903, zm. 15 III 1904)
  • Tadeusz (ur. 15 X 1907, zm. 26 VII 1960)
  • Maria (ur. 1909, zm. 27 IX 1962).

 

Tomasz Szczepan Sułkowski zmarł 7 IV 1922 w wieku 57 lat, jego żona Florentyna — 24 II 19435. Pochowani są na cmentarzu św. Józefa w Skierniewicach.

 

Linia męska (po mieczu) - Pokolenie II - Dziadkowie

Sylwester Sułkowski i Tekla Muszyńska

Sylwester urodził się 31 XII 1841 w Skierniewicach w rodzinie rzeźniczej Wincentego i Rozalii, córki Andrzeja Kieszkiewicza i Katarzyny z Gajdzińskich;

13 VI 1865 w parafii Św. Jakuba w Skierniewicach, mając 24 lata, zawarł związek małżeński z 22-letnią panną Teklą Muszyńską, córką Jakóba i Marianny z Dentkiewiczów. Z tego związku urodziło się sześcioro dzieci:

  • Władysław (ur. 1866, zm. 21 V 1905);
  • Tomasz Szczepan (ur. 26 XII 1867, zm. 7 IV 1922);
  • Michalina Maryanna (ur. 1870, zm. w 1881);
  • Marianna (ur. 1879, zm. 8 XII 1934);
  • Sylwester (ur. 1875, zm. 1906 w wieku 31 lat);
  • Stanisława (ur. 1882).

 

Tekla z Muszyńskich Sułkowska zmarła 23 I 1908 r. w Skierniewicach w wieku 67 lat, zaś jej mąż Sylwester — 11 II 1910, w wieku 71 lat. (...)

 

Linia żeńska (po kądzieli) - Pokolenie I - Rodzice

Tomasz Szczepan Sułkowski i Florentyna Wiktoria Konarska

 

Linia męska (po mieczu) - Pokolenie II - Dziadkowie

Aleksander Konarski i Antonina Jankowska

Aleksander Konarski urodził się w 1844, w osadzie Młyn Daniek, w parafii Pszczonów, w rodzinie Jakuba i Teofili Binder. Trzydziestego stycznia 1866 zawarł związek małżeński z 17-letnią panną Antoniną Jankowską, córką Seweryna i Józefy Żurawskiej urodzonej w 1849 w Skierniewicach.

Z tego związku urodziło się sześcioro dzieci:

  • Walenty (ur. 1867);
  • Stanisław (ur. 1870, zm. 1880);
  • Florentyna Wiktoria (ur. 1874);
  • Jan (ur. 1877, zm. 1978);
  • Helena Magdalena (ur. 1879, zm. 1889);
  • Stanisław Jan (ur. 1881, zm. 1892).

 

Aleksander Konarski zmarł w Skierniewicach 19 IX 191317, jego żona Antonina Konarska w 1918. (...)

 

Życie Sułkowskiego

Sprawy wojska były Sułkowskiemu bardzo bliskie. I choć nie był on oficerem zawodowym, to jednak bardzo mocno związał się z armią, a w szczególności ze skierniewickim 18. pp, w którym był na etacie oficera rezerwy. Pułk stacjonował w Skierniewicach w koszarach przy ul. Batorego od października 1921 r., przybywając tu na miejsce stałej dyslokacji po przeszło dwuletnich zmaganiach wojennych w obronie wschodnich granic II Rzeczypospolitej Polskiej i w wojnie polsko-bolszewickiej. Pułk wszedł w skład skierniewickiej 26. Dywizji Piechoty (26. DP) na mocy rozkazu nr 1 gen. ppor. Edmunda Hausera z 20 października 1921 r.

Po ukończeniu 8-klasowego Gimnazjum Państwowego im. Bolesława Prusa w Skierniewicach i zdaniu egzaminu dojrzałości w maju 1929 r., Sułkowski stanął wobec obowiązku służby wojskowej. Wezwany do Powiatowej Komendy Uzupełnień w Skierniewicach, 13 sierpnia tr., został powołany do Baonu Podchorążych Rezerwy Piechoty nr 10 w Gródku Jagiellońskim w woj. lwowskim, do 1. kompanii szkolnej jako podchorąży rezerwy2. Podczas przeszło 10-miesięcznego przeszkolenia studiował 14 przedmiotów wojskowych, z których otrzymał następujące oceny (w skali 1–10):

  • wyszkolenie bojowe — 7,
  • wyszkolenie strzeleckie — 7,
  • wyszkolenie fizyczne — 6,
  • nauka o terenie — 6,
  • nauka o broni — 8,
  • współdziałanie broni — 6,
  • nauka służby — 7,
  • musztra zwarta i luźna — 7,
  • walka na bagnety i szermierka — 6,
  • walka granatami — 6,
  • służba łączności — 5,
  • służba pionierska — 6,
  • organizacja wojska i przysposobienie wojskowe — 6,
  • nauka o gazoznawstwie — 63.
  • Ze sprawowania uzyskał ocenę bardzo dobrą,
  • z pilności dobrą,
  • ze sprawności zadawalającą,
  • z prezencji dobrą.
  • Ogólna ocena — dobry.

 

Dwudziestego dziewiątego czerwca 1930 r. po ukończeniu szkolenia został awansowany do stopnia plutonowego podchorążego. W opinii bezpośredniego przełożonego, dowódcy kompanii szkolnej, Tadeusza Sułkowskiego cechowały: „poczucie honoru i ambicja osobista bardzo dobra. Żołnierz bardzo dobry, szanowany, lojalność względem dowództwa duża. Postawa i prezencja dobra. Wytrzymałość duża, zachowanie się przed plutonem dobre.

Orientowanie dobre, Rozkazodawstwo dobre. Pewność siebie duża. Dobry dowódca drużyny. Na dowódcę plutonu jeszcze się nie nadaje. Na oficera rezerwy nadaje się. Zachowanie się w służbie i poza służbą wzorowe”.

W dniach od 1 sierpnia do 10 września 1932 r. odbył kolejne ćwiczenia w 18. pp w składzie 6. kompanii 2. batalionu, po skończeniu których uzyskał stopień sierżanta podchorążego. Podczas kursu uzyskał następujące oceny: poczucie honoru i godności — bardzo dobre, wyrobienie charakteru i siła woli — bardzo dobre, dbałość o żołnierza — wystarczające, stosunek do kolegów — dobry, gotowość ponoszenia odpowiedzialności za swe czyny — duża, ambicja osobista, poczucie obywatelskie, takt i opanowanie w stosunku do społeczeństwa cywilnego — duże, sprężystość cielesna, wytrzymałość fizyczna — dobre, wymowa — bardzo dobra, zdolność wydawania jasnych i rozumnych rozkazów — duża, zmysł wykonawczy — duży, inicjatywa, samodzielność, energia, pewność siebie i stanowczość — dobra, wyszkolenie fachowe i doświadczenie — dobre, zachowanie się w służbie i poza nią — bez zarzutu. Ogólna ocena dobry.

W rubryce: „opis bezpośredni przełożony” znajdują się dodatkowe uwagi kpt. Jana Mielczarskiego: „Dobry fizycznie, poważny, spokojny, opanowany, o ustabilizowanym charakterze w dużym poczuciu honoru i godności, inteligentny umysł o jasnym sądzie, dobry zastępca dowódcy plutonu, nadaje się na dowódcę plutonu”.

W rubryce: „opinia wyższego przełożonego” dowódca 18. pp płk Tadeusz Alf-Tarczyński dopisał: „Dobry. Nadaje się na stanowisko dowódcy plutonu. 15. 9. 1932”.

Po zakończeniu kursu specjalnie powołana komisja w składzie: ppłk Włodzimierz Kowalski (przewodniczący), mjr Bolesław Dmochowski i por. Jan Mielczarski (członkowie), po zbadaniu świadectwa i opinii z ukończenia Szkoły Podchorążych Rezerwy oraz opinii za okres ostatniego ćwiczenia odbytego w dniach od 1 sierpnia do 10 września 1932 r. stwierdziła, że:

„sierż. podchor. Tadeusz Sułkowski pod każdym względem nadaje się na podporucznika rezerwy”.

Przygotowanie sierż. pchor. Tadeusza Sułkowskiego do uzyskania stopnia oficera rezerwy potwierdził również w swojej opinii z dnia 30 czerwca 1932 r. dowódca Okręgu Korpusu Nr IV Łódź gen. bryg. Stanisław NałęczMałachowski, który napisał: „pchor. Sułkowski Tadeusz Tomasz ur. 15 X 1907 r. zamieszkały w Skierniewicach ul. Rynek nr 7, odpowiada wymaganiom art. 3. Pragmatyki Oficerskiej i uzyskał opinię dobrą”.

Konsekwencją ukończenia kursu był awans na stopień podporucznika rezerwy ze starszeństwem, z dniem 1 stycznia 1933 r.14, funkcja — dowódca plutonu strzeleckiego w korpusie osobowym piechoty.

Ukończenie kursu oficerskiego przez Sułkowskiego było jedynie pierwszym etapem jego kariery wojskowej jako oficera rezerwy. Kolejnymi były cykliczne ćwiczenia rezerwy w macierzystym 18. pp, odbywające się co dwa lata. Po zakończeniu każdego z nich był opiniowany przez bezpośrednich przełożonych, na podstawie tych opinii stwierdzano jego przygotowanie oficerskie. Dzięki temu można prześledzić jego postawę, osobowość i cechy charakteru jako wojskowego.

Będąc oficerem rezerwy, pierwsze 4-tygodniowe ćwiczenia rezerwy, w dniach od 21 sierpnia do 16 września 1934 r., odbył w 8. kompanii strzeleckiej 3. batalionu 18. pp (III/18. pp)16. W opinii służbowej, częściowo niekorzystnej dla Sułkowskiego, wydanej przez bezpośredniego przełożonego, dowódcę 3. batalionu kpt. dypl. Witolda Sujkowskiego, czytamy:

  • W zakresie oceny wartości osobistych: „Mało energiczny. Bardzo obowiązkowy, pilny i punktualny. Służbę traktuje dobrze, lecz ulega wpływom kolegów, patrzących na służbę jako na przymus”.
  • W zakresie oceny wartości fizycznych: „Posiada Państwową Odznakę Sportową. Wytrzymały”.
  • W zakresie inteligencji: „Gubi się w nowych warunkach, decyduje się powoli, nie umie spożytkować posiadanych wiadomości”.
  • W zakresie oceny wartości zawodowych: „Jako dowódca słaby”.
  • W zakresie oceny zdolności organizacyjnych i administracyjnych: „Bardzo dokładny i sumienny, jednak pod nadzorem, gdyż sam postawiony staje bezradny wobec nowych zagadnień”.
  • W zakresie oceny zdolności kierowniczych i wychowawczych: „Nie wymaga od przełożonych i nie interesuje się nimi. Do rygoru przyzwyczajony”.
  • W zakresie określenia przydatności służbowej: „Na dowódcę plutonu strzeleckiego nadaje się”.
  • Ogólna ocena: „Przeciętny”.

 

Pod tą opinią podpisał się ówczesny dowódca 18. pp ppłk Marian Ocetkiewicz, dopisując:

„Zgadzam się, nadaje się na dowódcę plutonu strzeleckiego”.

Kolejne ćwiczenia, trwające trzy tygodnie, odbyły się w dniach od 1 do 19 sierpnia 1936 r. w Skierniewicach. Ppor. rez. Tadeusz Sułkowski przydzielony został do III/18. pp18. W opinii bezpośredniego przełożonego (podpis nieczytelny) za okres ćwiczeń czytamy:

  • Cechy indywidualne: „Charakter ustalony, zrównoważony i pogodny.
  • Bardzo pracowity i chętny. Umysł bystry i lotny. Fizycznie b. dobry, na trudy wytrzymały. Koleżeński i przez kolegów, i podwładnych lubiany.
  • Bardzo obowiązkowy. Rzutki i energiczny”.
  • Zdolności ogólne i zawodowe: „Bardzo dobry dowódca plutonu. We wszystkich okazjach wykazał bardzo wiele dbałości o powierzony mu pluton. Posiada dużą umiejętność ujęcia sobie ludzi i utrzymanie ich w karności. Przez to, że dawał rzeczywiście bardzo dobry przykład — pociągał za sobą ludzi”.
  • Osiągnięte wyniki w służbie: „Pracował z dużym zapałem i zamiłowaniem. Można mu powierzyć każde zadanie”.
  • Określenie przydatności służbowej: „Bardzo dobry dowódca plutonu strzeleckiego”.
  • Uzasadnienie opinii: „Daję opinię wyróżniającą, ponieważ ppor. Sułkowski wykazywał bardzo wiele zainteresowania się służbą wojskową i pracował z taką sumiennością i zapałem, że niewiele ustępował oficerom zawodowym. Bardzo dobry dowódca plutonu i wzorowy oficer rezerwy”

.

Dowódca III/18. pp mjr Edmund Kolendowski dopisał:

„Wykazywał bardzo duże zainteresowanie się służbą, obowiązki swe spełniał z zamiłowaniem, przeszkolony zupełnie dobrze, ogólnie bardzo dobry”.

Opinia trzeciego przełożonego, p.o. dowódcy 18. pp mjr. Tadeusza Mikosia:

„Bardzo dobry na pluton — nadaje się na dowódcę kompanii”.

Ostatnie ćwiczenia przed wybuchem wojny odbyły się w 18. pp w Skierniewicach, w dniach od 22 sierpnia do 16 września 1938 r. Tym razem Sułkowski przydzielony został do 2. batalionu dowodzonego przez mjr. Feliksa Kozubowskiego. Kozubowski był znakomitym oficerem, cenionym przez kolegów i przełożonych. Do historii przeszedł jako bohaterski obrońca Sochaczewa we wrześniu 1939 r., gdzie zginął podczas przeprawy przez Bzurę. Jako bezpośredni przełożony ppor. rez. Tadeusza Sułkowskiego, po zakończeniu ćwiczeń rezerwy w sierpniu i wrześniu 1938 r., wydał opinię służbową, w której ocenił postawę Sułkowskiego pełniącego funkcję dowódcy plutonu, a następnie adiutanta batalionu. W opinii tej czytamy:

  • W dziale cechy indywidualne: „Umysł bystry i lotny, fizycznie silnie zbudowany i wytrzymały na trudy żołnierskie. Posiada w sobie dużo inicjatywy, energii i samodzielności”.
  • Zdolności ogólne i wojskowe: „Zdolności wojskowe ma opanowane bardzo dobrze. Zachowanie się przed frontem pewne i zdecydowane, orientuje się w terenie b. dobrze. Cechuje go duże zamiłowanie w pracy wojskowej”.
  • Dział osiągnięte wyniki osobiste: „Na stanowisku dowódcy plutonu strzeleckiego, a potem adiutanta dowódcy batalionu okazał się bardzo dobrym”.
  • Określenie przydatności służbowej: „Nadaje się na adiutanta baonu. Może być dobrym dowódcą kompanii, należałoby go wysłać na kurs dowódców kompani”.

 

Z opinią mjr. Kozubowskiego zgodził się dowódca pułku ppłk Franciszek Matuszczak, który napisał:

„nadaje się na adiutanta baonu, wypróbowany na stanowisku II adiutanta pułku”.

Pomimo że ppor. rez. Tadeusz Sułkowski nie był zawodowym oficerem, to jednak bezgranicznie kochał swój pułk. Dał temu wyraz w artykule zamieszczonym w 1937 r. w lokalnym „Głosie Skierniewic i Okolicy”, w którym był sekretarzem, opisując powrót pułku z manewrów i ćwiczeń:

„W środę, 15 września, miasto nasze witało powracające z manewrów pułki skierniewickie. Przy specjalnie zbudowanej bramie na ulicy Mszczonowskiej, gdzie zgromadziły się organizacje społeczne, szkoły, cechy i tłumy mieszkańców, powracające pułki powitał serdecznie w imieniu mieszkańców miasta burmistrz Franciszek Filipski, składając także na ręce pułkownika dypl. B. Hulewicza akt powitalny podpisany przez Radę Miejską.

Po prostym, żołnierskim podziękowaniu dowódcy, przechodzące wojsko zarzucono, wśród okrzyków na cześć żołnierzy, kwiatami. Zwracało uwagę doskonałe samopoczucie oddziałów, które mimo ciężkiej pracy na manewrach, wniosły na nowo do miasta siłę i radość. Na podkreślenie zasługuje fakt, że wszystkie organizacje Skierniewic urządziły wojsku gościnny poczęstunek, który, choć skromny, stanowił dla żołnierzy jeszcze jeden dowód więcej, że społeczeństwo, jak może najserdeczniej, dziękuje Armii za jej trud. Uroczystość zakończono na Rynku defiladą prowadzoną przez ppłk. Matuszczaka, którą przyjął płk dypl. Hulewicz w otoczeniu starosty E. Farenholca i burmistrza Fr. Filipskiego.

Roześmiane i wzruszone twarze, dziarski krok, kwiaty lecące nad głowami, kwiaty za ładownicami, w garściach, w lufach karabinów, gdzie na ten jedyny raz wolno im tkwić, a przede wszystkim najlepsze uczucia łączące Skierniewice z żołnierzem — oto, co zostało w pamięci po serdecznej uroczystości urządzonej przez miasto”.

Ponad 10-letnie związki Sułkowskiego z 18. pp zaowocowały również wierszem napisanym w rodzinnych Skierniewicach w drugiej połowie lat 30. pt. Do mego pułku. Strzelcom Skierniewickiego Pułku Piechoty, w którym gloryfikował zasługi pułku, jego gotowość bojową i wielkość. Wierzył, że gdy nadejdzie chwila próby i trzeba będzie stanąć w obronie ojczyzny, pułk wykona to zadanie i okryje się chwałą.

Do mego pułku
Strzelcom Skierniewickiego Pułku Piechoty

O ostatnich dni tu naszych,
choćby los uderzy srogi –
żadna siła nie przestraszy
twoich synów, pułku drogi.

Gdy w bój ciężki iść nam każesz,
choćby tysiąc armat grało –
przysięgamy dziś, sztandarze,
okryć cię żołnierską chwałą.

Piechury nad piechurami!
Gotuj broń, karabin w garść!
Baczność! Naprzód! Sława z nami,
choćby trzeba było paść.

Cóż, że kule obok warczą,
kiedy siły w piersiach płoną,
każdym sercem tak jak tarczą,
osłonimy Polski honor.

A gdy przyjdzie mi od rany
lec w wojence gdzieś na miedzy,
to o pułku ukochanym
zaśpiewajcie mi koledzy:

Piechury nad piechurami!
Gotuj broń, karabin w garść!
Baczność! Naprzód! Sława z nami,
Choćby trzeba było paść.

W niebie powiem: Panie Boże,
coś mnie w białych chmurach zaszył,
tu wśród świętych bardzo dobrze,
ale lepiej w pułku naszym.

Nie płacz dziewczę na mym grobie,
raj mi przypadł, a nie czyściec
z archaniołów wojsko zrobię
i zaśpiewam im siarczyście:

Piechury nad piechurami!
gotuj broń, karabin w garść!
Baczność! Naprzód! Sława z nami,
choćby trzeba było paść.

A na wojnie w chwili srogiej,
gdzie najwięcej ran, mozołu,
ubezpieczę tam pułk drogi
tyralierą archaniołów.

Wódz nasz w niebie zatrze ręce
i serdecznie się rozchmurzy:
– „Który to pułk najgoręcej
bije wroga, aż się kurzy?”

Stanę wtedy, jak na warcie,
przed Marszałkiem mym sumiastym:
– „Melduję Ci Komendancie,
że to pułk jest osiemnasty”.

Piechury nad piechurami!
Gotuj broń, karabin w garść!
Baczność! Naprzód! Sława z nami,
choćby trzeba było paść.

 

Jak prorocze były to słowa, ich autor mógł przekonać się już niebawem, we wrześniu 1939 r., kiedy to jego ukochany 18. pp walczył bohatersko w bitwie nad Bzurą, w której poniósł klęskę, tracąc niemal połowę swego stanu osobowego, a on sam został ciężko ranny, dostając się do niewoli niemieckiej.

 

Mobilizacja marcowa i koncentracja lipcowa

Początek 1939 r. zaznaczył się brutalnymi, terytorialnymi i politycznymi żądaniami Hitlera wobec Polski. Odpowiedzią na nie była m.in. częściowa mobilizacja alarmowa, zarządzona 23 marca 1939 r., która objęła również skierniewicką 26. DP, a w jej składzie 18. pp25. Mobilizacja ta, z uwagi na datę jej wprowadzenia, zwana była potocznie mobilizacją marcową. Nie ominęła ona również ppor. rez. Tadeusza Sułkowskiego, który zgodnie z przydziałem mobilizacyjnym oddelegowany został do II/18. pp na stanowisko adiutanta dowódcy tegoż batalionu mjr. Feliksa Kozubowskiego.

W miarę uzyskanego pogotowia bojowego, poszczególne bataliony pułku odchodziły w rejony zakwaterowania przedzaładowczego. W koszarach pozostała jedynie kompania zbierająca nadwyżki oraz młody rocznik poborowych, których zorganizowano w dwa baony po trzy kompanie strzeleckie i jedną cekaemów. Baony zostały zakwaterowane w następujący sposób:

  • I/18. pp, dowódca ppłk Tadeusz Mikoś — szosa mszczonowska w rejonie cegielni, następnie folwark Strobówek;
  • II/18. pp, dowódca mjr Feliks Kozubowski — folwark Strobów;
  • III/18. pp, dowódca mjr Edmund Kolendowski, następnie mjr Ignacy Frankowski — Dębowa Góra.

 

Warunki kwaterunkowe w miejscach pobytu były dość trudne. Szeregowi spali bezpośrednio na słomie w stodołach. Nie mogli liczyć na inne możliwości, gdyż zgodnie z rozkazami nie wolno im było oddalić się na odległość większą niż 6 km od granic miasta, ze względu na ewentualność wyjazdu w każdej chwili do rejonu koncentracji. Nieco lepsze warunki mieli oficerowie, a wśród nich ppor. Tadeusz Sułkowski, który kwaterował w majątku Strobów, w dworze należącym do rodziny Strakaczów.

Po kilku dniach pobytu w rejonie zakwaterowania nastąpiła nieznaczna dyslokacja baonów w nieco wygodniejsze miejsca postoju. I tak:

  • I/18. pp został zakwaterowany w Suliszewie;
  • II/18. pp (w składzie z ppor. Sułkowskim) w Starej Rawie;
  • III/18. pp w Trzciannie;
  • Oddział specjalny w rejonie Kawęczyna.

 

Dowództwo i kwatermistrzostwo pozostawało nadal w Skierniewicach, a od 2 czerwca w Suliszewie.

W czasie kilkumiesięcznego pobytu w rejonach mobilizacji częściowej, pułk przeprowadzał intensywne szkolenia polowe, strzelania, ćwiczenia załadowcze i intensywne marsze. Zadania te realizował również 2. batalion, w którym służył ppor. rez. Tadeusz Sułkowski.

Mobilizacja trwała do 7 lipca, kiedy to o godz. 4 rano 18. pp, a wraz z nim 2. batalion z Sułkowskim przemaszerowali do stacji kolejowej w Skierniewicach, skąd załadowany pięcioma transportami został przerzucony w rejon koncentracji do Wielkopolski, w okolice jezior wągrowieckich i żnińskich. W ten sposób rozpoczęła się koncentracja lipcowa, która niechybnie zwiastowała wybuch wojny.

Ósmego lipca 1939 r. nad ranem transport osiągnął stację kolejową Kcynia, gdzie nastąpił rozładunek i przejście na kwatery docelowe. Rozmieszczenie pułku po wyładowaniu było następujące:

  • Dowództwo 26. DP — Kcynia;
  • Dowództwo 18. pp i oddziały specjalne — Rozstrzębowo-Szczepice;
  • I/18. pp — Góra (wsch. Żnin);
  • II/18. pp (ppor. Sułkowskiego) — rejon Paterek (płd. Nakło);
  • III/18. pp — Dębogóra (las).

 

Po przybycia pułku w miejsca docelowe i urządzeniu, głównym jego zadaniem był udział w pracach fortyfikacyjnych; 2. batalion mjr. Kozubowskiego, a wraz z nim jego adiutant Tadeusz Sułkowski, uczestniczyli w tych zajęciach w rejonie Dębogóry i Paterek.

Po niespełna miesięcznym pobycie w miejscach postoju, 31 lipca 1939 r. nastąpiło przegrupowanie pułku. Dowództwo pułku zatrzymało się w Żninie, oddziały specjalne w Jaroszowie k. Żnina, 1. batalion w Gąsawie, 2. batalion mjr. Feliksa Kozubowskiego w Górze, a 3. batalion pozostawał nadal w rejonie Dębogóry.

Jednocześnie z pracami prowadzono wyszkolenie szeregowych, a także rozpoznanie ruchów bojówek niemieckich zamieszkujących te tereny, nawiązano kontakty z sąsiadującymi baonami Obrony Narodowej (ON), obserwowano zachowanie ludności niemieckiej, zwłaszcza jeśli chodziło o gromadzenie broni i amunicji, nawiązano bliskie kontakty z lokalnymi władzami samorządowymi. Jednak w dalszym ciągu najważniejsze były prace fortyfikacyjne. Obejmowały one rozpoznanie terenu, ustalanie stanowisk ogniowych ciężkiej broni maszynowej, kopanie rowów strzeleckich i ppanc., zaciąganie drutów kolczastych, przygotowanie zalewów, pomoc saperom w budowie ciężkich gniazd km. i działek ppanc.

Równocześnie, po otrzymaniu wytycznych od dowódcy 26. DP, opracowano przepisy alarmowe, które uwzględniały szybkie przejście od prac fortyfikacyjnych do obsady stanowisk (odcinków) alarmowych. W ramach tych wytycznych 2. batalion z Tadeuszem Sułkowskim zajął tereny w okolicach Dziewierzewa. Stanowiska te osiągnięto o zmroku 29 sierpnia 1939 r., po czym przystąpiono do umocnienia stanowisk według wskazówek szefa saperów 26. DP jako stanowisk obronnych odwodu na wypadek przedarcia się broni pancernej nieprzyjaciela.

 

Tekst zawiera fragmenty opracowania pt.:

WYWÓD GENEALOGICZNY TADEUSZA TOMASZA SUŁKOWSKIEGO - Andrzej Krysiak

SUŁKOWSKI, JAKIEGO NIE ZNACIE. ZWIĄZKI TADEUSZA SUŁKOWSKIEGO Z WOJSKIEM - Andrzej Krysiak

Więcej informacji o opisanej osobie wraz ze spisem źródeł znajduje się w powyższym dokumencie

 

Informacje

Copyright 2022

Muzeum Historyczne Skierniewic

 

Projekt i wdrożenie: Przemysław Sarzyński