Informacje

Marianna Foks

ps. Czarna Marysia

Karta edukacyjna do pobrania

Kolorowanka do pobrania

Urodziła się w 1919 r. w Makowie, gdzie mieszkała do czasu rozpoczęcia pracy zawodowej.
Od 1935 r. aż do przejścia na emeryturę związana była ze szpitalem w Skierniewicach. W zawodzie pielęgniarki przepracowała 55 lat. W szpitalu mówiono, że leczy dobrocią. Na początku wojny pracowała jako pielęgniarka na sali operacyjnej septycznej i opatrunkowej. W czasie okupacji, jako członek Armii Krajowej pomagała partyzantom. Chodziła do lasu z opatrunkami i narzędziami chirurgicznymi dla rannych żołnierzy, szkoliła sanitariuszki i uczestniczyła w akcjach. Przy współpracy organizacji konspiracyjnych uratowała przed niewolą lub śmiercią wielu powstańców warszawskich. Wywoziła ich jako zmarłych do prosektorium, a później organizowała im cywilne ubranie i ucieczkę. Po wojnie pracowała jako pielęgniarka zabiegowa. Była aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego.


Za poświęcenie dla chorych oraz ryzykowanie życia podczas okupacji, a w szczególności podczas powstania warszawskiego, w 2001 r. została odznaczona najwyższym odznaczeniem Czerwonego Krzyża – Medalem Florence Nightingale. Jest to zaszczytne wyróżnienie przyznawane od 1912 r. Do dziś otrzymało go jedynie około 1400 pielęgniarek na świecie, w tym 103 Polki. Równocześnie z orderem Wojsko Polskie postanowiło nadać pani Mariannie stopień podporucznika.
Pani Marianna Foks była osobą bardzo skromną. Swoje życie bez reszty poświęciła innym ludziom. Uważała, że człowiek rodzi się i żyje po to, by innym ludziom mógł służyć pomocą.

 

Zmarła w 2009 r. w wieku 90 lat. Została pochowana na cmentarzu w Makowie.

 

---

Biogram przygotowany na podstawie materiałów udostępnionych przez Julię Kłąb i Aleksandrę Grzelkę

Pielęgniarka w skierniewickim szpitalu, pomagała organizować ucieczki rannym żołnierzom i powstańcom warszawskim, sanitariuszka Armii Krajowej dostarczała materiały opatrunkowe i narzędzia chirurgiczne partyzanckim oddziałom leśnym. Skierniewiczanka.

Jestem dumny